platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Kogo cieszy brak zimy, a kogo martwi?

Cieszy: właścicieli domków jednorodzinnych, bo nie muszą z samego rana zasuwać z szuflą po chodniku. Właścicieli samochodów, bo nie muszą zrywać się wcześniej, żeby odśnieżyć auto. Martwi: dzieciaki, bo sanki w piwnicy czekają na śnieg, a i bałwana nie ma z czego ulepić; właścicieli stoków, bo zjeżdżanie na nartach po trawie to żadna przyjemność.

Tak się zastanawiam, do której kategorii przypisać bydgoskich drogowców. Bo z jednej strony śniegu nie ma, więc pieniędzy na odśnieżanie i wywożenie śniegu wydawać nie muszą. | Z drugiej strony, kiedy zima dała nam popalić, tłumaczyli, że dziur łatać nie ma za co, bo w kasie pusto. Przez zimę właśnie.  Przespacerowałam się ostatnio po swoim osiedlu. I ze zdziwieniem patrzę, że dziury w ulicach, o których załatanie walczyliśmy, rok i 2 lata temu, na naszych łamach, znów straszą. Może więc nie warto czekać na to, czy zima jednak zawita do nas i czas ruszyć do łatania dziur. Po co dodatkowo denerwować kierowców, których nerwy są jak postronki z powodu galopujących cen benzyny?

Dym nad Kapuściskami

Spalarnia, śmieci, dym, smród, trucizna. To skojarzenia przeciętnego mieszkańca, kiedy słyszy o nowej inwestycji, fachowo zwanej zakładem termicznego przekształcania odpadów. Prezydent Bruski jest w niekomfortowej sytuacji, bo spalarnię dostał w spadku po swoim poprzedniku. W czwartek próbował przekonać mieszkańców, że inwestycja jest potrzebna i nie ma odwrotu. Nie przekonał. Można się oczywiście spierać, czy używał odpowiednich argumentów. Do tej pory Rafał Bruski stronił od spotkać z mieszkańcami. Teraz przekonał się, jak niewdzięczną ma funkcję.  Ale przekonał się też, że z ludźmi trzeba rozmawiać, tłumaczyć, rozwiewać wątpliwości. Oczywiście trudno przekonać takich, do których nie przemawiają żadne argumenty. Prezydent Bruski zdaje sobie jednocześnie sprawę, że spalarnia zacznie działać na dobre, kiedy w ratuszu może urzędować już jego następca.

Sprawa spalarni wykreowała też przy okazji nową starą “gwiazdę”. Mowa o byłym pośle Grzegorzu Gruszce,znanym do tej pory z innych rzeczy niż walka o środowisko. Słowa “nie cofniemy się przed niczym” i “pan jest głuchy” (to do prezydenta) jakoś mnie nie przekonały.

 

Sąsiedzi na dobre i złe

Za każdym razem, kiedy piszę o bydgosko-toruńskich sprawach, mam wątpliwości.

W Bydgoszczy mieszkam od urodzenia, kocham to miasto i dobrze się tu czuję. Ale w Toruniu spędziłam kilka lat, kiedy studiowałam. Mam tam znajomych i swoje ulubione miejsca. Czytaj dalej…

Kolory przestały być ważne

O sobotniej katastrofie samolotowej napisano chyba wszystko. Podobnie jak większość Polaków, nie mogłam na początku uwierzyć w to, co się stało. Czytaj dalej…

Gra w zielone i czerwone

Z czym kojarzy się wiosna? Na przykład z kolorem zielonym, a jak wiadomo, zieleń to nadzieja i optymizm. Z optymizmem przeczytałam więc wyniki sondażu, które Pentor zrobił dla bydgoskiego ratusza. Czytaj dalej…

Zima odchodzi, kłopoty zostają

Czyżby zima wiedziała, że w tym roku w Polsce wybory? Trzeba przyznać, że czas nadejścia wybrała sobie wyjątkowo niefortunnie. W styczniu zasypała nas śniegiem po same uszy. Zza okna biały puch wygląda może bajkowo, ale schody zaczynają się, kiedy trzeba na śnieg wyjść lub wyjechać. Czytaj dalej…

Na władzę nie poradzę

Ten słynny już cytat pochodzi ze znakomitej komedii Juliusza Machulskiego “Vabank”. Święte słowa, bo na władzę czasami trudno cokolwiek poradzić. Czytaj dalej…

Zima, śnieg, brygady

Pewnie byłabym oryginalna, pisząc teraz o afrykańskich upałach. Za oknem jednak biało, a Afryki czy upałów ani śladu. Rozpieściła nas ta zima, skoro śnieg w styczniu sparaliżował cały kraj. Czytaj dalej…

I znów wszystko od początku

Początek roku to zwykle czas podsumowań i snucia planów na najbliższe dwanaście miesięcy. Na stronie www.pomorska.pl można przeczytać o wydarzeniach, które moim zdaniem były najważniejsze w 2009 roku. Czytaj dalej…

Poseł śpiewa kolędy

Mówi się, że każdy żołnierz nosi generalską buławę w plecaku. A radni, jak się okazuje, noszą w teczkach buławę prezydencką (jeśli w ogóle takowa istnieje). Czytaj dalej…