Kiedy były poseł nazywa obecnego prezydenta “nieudolnym” i “niegodnym, żeby się z nim spotkać”, to nie robi tego bez powodu. Czy to przedsmak kampanii prezydenckiej w n\szym mieście? W końcu do najbliższych zostały jeszcze ponad 2 lata. Mam jednak wrażenie, że ktoś z lewicy chętnie by się widział na fotelu prezydenta Bydgoszczy. Do tej pory kandydaci SLD odpadali najczęściej w pierwszej turze. Jedynie Jan Szopiński może powiedzieć, że mu się udało, bo za poparcie obecnego prezydenta, dostał fotel zastępcy prezydenta. Były poseł, o którym napisałam na początku, to Grzegorz Gruszka. Wrócił na politryczną scenę po kilku latach i zrobił to dość spektakularnie. Za oręż wybrał sobie spalarnię, do której budowy droga coraz dłuższa i bardziej kręta. Punktuje władzę i argumentuje, że inwestycja jest nam niepotrzebna.
Dodano: 11 maja 2012 (piątek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Jestem niemal pewna, że większość zapytanych na ulicy ludzi, kompletnie nie ma poijęcja, co to jest metropolia i dlaczego właściwie walczymy z Toruniem o palmę pierwszeństwa. Nie żebym wątpiła w poziom wiedzy mieszkańców Bydgoszczy, ale często pytając o pewne rzeczy znajomych, widać, że bardziej interesują ich przyziemne sprawy. Nie chcą mieć dziurawych dróg, ciemnych ulic i zatłoczonych autobusów. Temat metropolii wraca jak bumerang. Ostatnio kilka dni temu, bo w Bydgoszczy odbyła się specjalna sesja, na temat metropolii właśnie. Niestety trochę przypominało mi to spotkanie grupy znajomych, którzy mówią do siebie nawzajem: twierdzą, że jesteśmy mali, nikt się z nami nie liczy, a my przecież jesteśmy fajni i potrzebni. Teraz jednak na czcze gadanie, narzekanie czy kłótnie nie ma już czasu. Niedawna wizyta pani minister dobitnie pokazała, że z perspektywy Warszawy nasza bydgoska-toruńska wojenka budzi zdziwienie i rozbawienie. Nie za bardzo rozumiem też narzekania naszego prezydenta, który twierdzi: rozmawiają o metropolii, a nas nie zapraszają. Jeśli mnie pamięć nie myli, to właśnie Platforma Obywatelska, której Rafał Bruski jest szefem w Bydgoszczy, jest teraz u władzy. A co robią posłowie PO, żeby za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nasze miasto liczyło się na mapie Polski? Nikt za nas niczego nie zrobi, jeśli sami nie weźmiemy się do pracy.
Dodano: 13 kwietnia 2012 (piątek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Prognoza PricewaterhouseCoopers dla Bydgoszczy nie jest zbyt łaskawa. By za 23 lata bydgoszczanom żyło się jak w niemieckim czy francuskim mieście, musimy zainwestować 50 miliardów złotych. Suma porażająca, biorąc pod uwagę, że dochody i wydatki naszego miasta to niewiele ponad miliard złotych. Obecny prezydent w czasie kampanii niósł na swoim sztandarze ambitne hasła: że przyciągnie do Bydgoszczy inwestorów, stworzy ciekawe miejsca dla młodszych i starszych. Obiecywał, że po 8 latach, jego zdaniem stagnacji, Bydgoszcz wreszcie przyspieszy. Nie chcę być zbyt surowym sędzią, ale za dotychczasowe działania, prezydentowi wystawiam zaledwie trójkę. Pracy zamiast przybywać, ubywa, bo największe firmy zwalniają ludzi. Do tego w górę poszły ceny biletów, a ostatnio czynsze. Pamiętajmy, że miasto oprócz tego, że bierze od obywateli, musi im coś dawać. W innym razie zachodu nie dogonimy nawet za 123 lata.
Dodano: 2 kwietnia 2012 (poniedziałek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Arkadiusz Kobylarz rozesłał do mediów oficjalne oświadczenie, że wycofuje się z organizowania koncertu galowego “Młodych Talentów”. (…)”złożyłem do Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz – Północ zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pana Roberta Janowskiego, polegającym na pomówieniu mnie o defraudację środków finansowych Fundacji Roberta Janowskiego Młode Talenty, skutkiem czego straciłem zaufanie potrzebne do wykonywania przeze mnie działalności społecznej i zawodowej (…)
Burza z “Młodymi Talentami” przetoczyła się przez media jakiś czas temu. Wtedy to celebryta Robert Janowski oskarzył Kobylarza o defraudację pieniędzy. – Ukradł nam 40 tys. zł. Współpraca z nim jest zakończona a fundacja jest w stanie likwidacji – oświadczył mediom artysta. Teraz cała sprawa zawędrowała przed oblicze Temidy.
O “Młodych Talentach” napisałam po raz pierwszy dobrych kilka lat temu. Wtedy byla to impreza zorganizowana przez grupę zapaleńców z I LO. Widać było u nich zaangażowanie i serce do tego, co robią. Była to jednak wielka szansa dla młodych artystów, żeby zaprezentować swój talent, a były to czasy, kiedy nie można było pokazać się w “Mam Talent” czy innym telewizyjnym show. Z czasem bydgoska impreza się rozrosła, najpierw na całej województwo, później na całą Polskę. Organizatorzy chwalili się patronatem prezydenta nad koncertem galowym oraz współpracą z Robertem Janowskim. Dziś widać, że współpraca żadnej ze stron korzyści nie przyniosła, a panowie toczą ze sobą wojnę publicznie za pomocą mediów.
W całej sprawie najbardziej żal młodych ludzi z talentem, którzy mieli okazję zaprezentować się na scenie i być może zostać dostrzeżonym. Może więc nie warto było rozdmuchiwać imprezy na całą Polskę, a zostać w licealnej auli.
Dodano: 23 marca 2012 (piątek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
“Miasto mistrzów” to tytuł najnowszego filmu promującego Bydgoszcz. W kilkuminutowym, sprawnie zrealizowanym obrazie, oglądamy znanych sportowców na tle bydgoskich krajobrazów. W finale z ojcowską troską naszych czempionów obejmuje ramieniem sam prezydent Rafał Bruski. Film ogląda się całkiem przyjemnie, a Bydgoszcz po raz kolejny wygląda jak prawdziwe europejskie miasto. Spodziewam się grupy krytyków, która pewnie zapyta: po co, za ile i dlaczego tak drogo? Oczywiście, w porównaniu ze Stadionem Narodowym nasz stadion może wyglądać jak uboga krewna, ale przecież nie zawsze musimy porównywać się z większymi i lepszymi. Cieszmy się, że na naszym bydgoskim podwórku wychowaliśmy olimpijskich mistrzów, a nazwa Bydgoszcz dobrze kojarzy się sportowcom z najwyższej półki. Dla niektórych to może oczywiste, ale nie brakuje też tych, którzy narzekają, że Bydgoszcz jest 3 raz “b”, czyli brzydka, brudna i bezbarwna.
Dodano: 9 marca 2012 (piątek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Nie lubię zimy, ale ta pora roku ma jeden niezaprzeczalny plus. Śnieg przykrywa wszystkie brudy. Przyszła wiosna, zaświeciło słońce i oto mamy wszystko w pełnej krasie. Niestety, wszystko, bo teraz dobitnie widać, jak dbamy o czystość. W centrum miasta chodniki trzeba pokonywać slalomem, bo właściciele psów mają za nic prawo i nie sprzątają po swoich psach. Bo i po co?
Okazuje się, że psi problem zajmuje również naszych radnych. Otóż radny Jakub Mikołajczak (sam właściciel czworonoga) chce, żeby strażnicy miejscy w cywilu tropili właścicieli z psami. Piesek załatwia się na chodniku, a tu zza rogu wypada strażnik i łapie nieuczciwego właściciela czworonoga. Inna radna Barbara Kozber skarży się, tu cytat, że “musi z kupką w ręce chodzić po ulicy Kamiennej w poszukiwaniu śmietnika”. Radni zapomnieli chyba, że ich koledzy kiedyś uchwalili takie martwe prawo. Czekam więc na naprawdę skuteczne pomysły, a nie rodem z księżyca. Wiem, że do kolejnych wyborów jeszcze sporo czasu, ale może już dziś warto wziąć się do pracy…
Dodano: 2 marca 2012 (piątek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Praca dziennikarza nie polega niestety na pisaniu wyłącznie o przyjemnych rzeczach. Sporo naszego czasu zajmują ludzkie nieszczęścia, tragedie czy katastrofy. Wiele osób zwraca się do nas o pomoc, dla siebie, dla swoich dzieci czy sąsiadów. Niektórym po prostu w pewnym momencie pokręciło się życie i teraz muszą liczyć na pomoc innych. Niektórzy jednak znaleźli się życiowej matni, zupełnie nie ze swojej winy. I takie historie wzruszają najbardziej.
Kilka dni temu opisałam historię 17-letniego Pawła. Do czerwca nastolatek wiódł życie jak większość jego równieśników, uczył się, chciał zostać mechanikiem samochodowym. Później wydarzył się wypadek, po którym życie Pawła diametralnie się zmieniło. Bez bardzo drogiej protezy nogi będzie mu trudno funkcjonować, chociaż w części, jak przed wypadkiem. Jak mi opowiadała jego mama, chłopak mimo wielkiej tragedii, nie załamał się, w czym pomaga mu bardzo jego dziewczyna i koledzy.
Wiem,że w obecnych czasach, nie zawsze jest łatwo pomagać. Ale jednocześnie łatwo znaleźć wymówkę: sam mam niewiele, a jeszcze mam pomagać innym. Dlatego tak bardzo wzruszył mnie telefon od jednego z naszych Czytelników. Razem z żoną potrafili wpłacić 50 złotych na konto Pawła. Dla części to pewnie niewielka suma, ale zwielokrotniona daje wymierną pomoc. Nie bójmy się wspierać innych, to naprawdę nie boli.
Każdy, kto chciałby pomóc Pawłowi, może wpłacić pieniądze na konto Banku PKO, Oddział w Szubinie, nr konta 19 10 20 14 62 00 00 74 02 02 31 04 49 z dopiskiem “Na protezę dla Pawła”. W rubrykę nazwa odbiorcy trzeba wpisać: Paweł Kuś, ul. Brzozowa 9, 89-200 Kowalewo
Dodano: 22 lutego 2012 (środa). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Kiedyś w niedzielne popołudnia ulice były pełne spacerujących ludzi. Część zmierzała do kościoła na mszę, część do rodziny na obiad. Dlatego ostatni niedzielny spacer po centrum, wprawił mnie w lekkie zdziwienie. Ulice puste, tylko co chwilę przemyka pojedynczy przechodzień. Po kilkunastu minutach jestem w środku centrum handlowego i już wiem, gdzie niedzielę spędza połowa Bydgoszczy. Na zakupach! Rodziny z dziećmi, grupki nastolatków, pary w średnim wieku i w bardzo dojrzałym. W części restauracyjnej znalezienie wolnego miejsca graniczy z cudem. Czy nikt już nie robi niedzielnych obiadów w domu? W sklepach też tłok. Panie w różnym wieku z wypiekami na twarzy buszują w bluzkach i spódnicach. Nic dziwnego. Zewsząd atakują nas napisy: promocja, 50,70 procent taniej. I jak tu nie skorzystać.
Pamiętam niedziele z czasów, kiedy o centrach handlowych nikt w Polsce nie słyszał. Pójście do supersamu było nie lada wydarzeniem. Po niedzielnym obiedzie cała rodzina siadała przy stole, by zjeść domowe ciasto. Był czas na rozmowy i po prostu na bycie ze sobą. Pamiętajmy o tym biegnąc do kasy z kolejnym niepotrzebnym ciuchem, tylko dlatego, że był w promocji…
Dodano: 13 lutego 2012 (poniedziałek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
To pytanie nurtuje mnie od piątku , kiedy zobaczyłam rozmowę z detektywem Rutkowskim w jednej z ogólnopolskich stacji. Żeby było jasne: nie jestem fanką pana Rutkowskiego ani jego metod, chociaż jak pokazała sprawa małej Madzi, niektóre jego metody okazały się skuteczne. Pamiętam, jak na początku mojej dziennikarskiej drogi, uczono mnie, że podstawową zasadą tego zawodu jest obiektywizm. Prywatnie mogę nie lubić rozmówcy, ale jako dziennikarz nie mogę afiszować się ze swoją niechęcią. Niestety w piątkowej rozmowie tego zabrakło. Dziennikarka najwyraźniej emocjonalnie zaangażowana w sprawę, próbowała wytrącić z równowagi detektywa złośliwymi uwagami, a to na temat jego okularów, a to metod jego pracy. Zapomniała chyba, że to nie jest jej prywatna rozmowa z Krzystzofem Rutkowskim, a powinien być obiektywny wywiad. Obiektywizmu akurat w nim jednak zabrakło. O tym, że nie tylko ja tak sądzę, świadczą wpisy na stronach internetowych.
Dodano: 6 lutego 2012 (poniedziałek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii
Dawno już zniknął podział na ” bogatych miastowych” i “biednych wieśniaków”. Od kilku lat być podmiejskim lokatorem to powód do dumu. Wystarczy wyjechać kilka kilometrów poza Bydgoszcz, żeby zobaczyć okazałe domy i rezydencje “nowych miastowych”. Wystarczy zapytać kilku właścicieli podmiejskich rezydencji, żeby dowiedzieć się, że uciekli z miasta przed hałasem, spalinami, wysokimi podatkami i cenami wody. Ich prawo, dziś każdy ma prawo mieszkać, gdzie chce. Pamiętajmy jednak, że większość tych osób w miastach pracuje, chodzi do teatrów, klubów, a ich dzieci do szkół. Podatki płaci jednak u siebie, czyli w podmiejskiej gminie. I to właśnie włodarzy dużych miast najbardziej niepokoi. Mniej mieszkańców, mniej podatków, mniej wpływów do miejskiej kasy. W Bydgoszczy władze wymyśliły specjalny program, który ma zachęcić ludzi do budowania w granicach miasta,m a nie poza nimi. Jaki to przyniesie efekt, przekonamy się pewnie za kilka lat. Ale żeby ludziom w mieście żyło się dobrze, trzeba pamiętać też o równych oświetlonych ulicach miejscach pracy i wielu innych rzeczach. To o wiele lepszy magnez niż najlepiej wymyślony program.
Dodano: 2 lutego 2012 (czwartek). Autor: annastasiewicz. Komentarzy: (0)
Opublikowano w Bez kategorii